<title_newspaper="Gromada  Rolnik Polski"> 
<title_article="Sw lubowania dotrzymamy"> 
<author_1=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month=7>
<date=1952-07-29>
<period=w3> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Karnawa nad Wis
Nadwilaskie niebo powoli ciemnieje. Na brzegach Wisy zapalaj si kolorowe lampki. Setkami lamp jarz si rwnie mosty na Wile. Jasno jest jak w dzie. Przy dwikach muzyki pyn po Wile bogato owietlone statki, wypenione po brzegi rozpiewan modzie. Jak baniowe smoki sun dugim korowodem rozwietlajc ciemn tafl wody, huczc muzyk i gwarem. Modzie na brzegach macha chustkami, wznosi okrzyki. Rado ogarnia wszystkich. Raptem gdzie w dali wytryska bkitnawe wiato reflektora. Na uamek sekundy muska olepiajcym blaskiem wod, statki i strzela wspania struga w ciemny bkit nieba. Jak gdyby na ten sygna wybiegaj w gr znad brzegw rakiety. Jedne rozkwitaj rnokolorowymi bukietami. Inne lec z gwizdem zostawiajc za sob kolorowe smugi. Mijaj godziny a gwar ani na chwil nie cichnie, nie milknie muzyka. Ile zapiewano w ten wieczr piosenek nad Wis, opiewano nasze, ludowe, ze wszystkich stron kraju, radzieckie piosenki, niemieckie, rumuskie... Jaka niewysawiona, ogromna rado ogarna tumy modziey. Jake si nie radowa, kiedy jest si przodownikiem pracy, jest si jednym z tych, ktrzy sw prac umacniaj potg Ojczyzny. Jake si nie radowa, kiedy tu blisko nas nad brzegiem Wisy jest najlepszy przyjaciel i nauczyciel modziey ukochany Prezydent Bolesaw Bierut. Przyglda si naszej zabawie i raduje si razem z nami. Jake si nie cieszy, kiedy we wsplnym kole obok Janka z Rzeszowskiego i Marysi z Jeleniej Gry wiruj w tacu nasi koledzy z NRD, z ZSRR, z Woch, Bugarii, Francji, Hiszpanii. Razem z t modzie tworzymy potn armi obrocw pokoju. Jake si nie cieszy z dnia jutrzejszego.  Jutro przecie wito Wyzwolenia i Konstytucji.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
